Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kuchnia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kuchnia. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 22 grudnia 2015
Wigilijna sałatka śledziowa z pieczonymi burakami
Na sałatkę potrzebujemy
4 średniej wielkości buraki ćwikłowe
1 słoik śledzi wiejskich liesnera
1 jabłko twarde i soczyste najlepiej Ligol
3 ząbki czosnku
1 puszka fasolki czerwonej konserwowej
sos - mieszanka- 1filiżanka jogurtu naturalnego greckiego , 1 łyżka stołowa majonezu , 1/2 łyżki stołowej musztardy , sól, cukier do smaku.
Buraki owijamy w srebrna folię i pieczemy około 1 godziny w temperaturze 200 stopni ( piekarnik elektryczny ) Po wystudzeniu kroimy w kostkę wielkości fasoli konserwowej. Dodajemy opłukaną fasolkę z puszki , pokrojone w kostkę jabłko, wyciskamy 3 ząbki czosnku i pokrojonego w kostkę śledzia. Dodajemy sos , mieszamy delikatnie . Podajemy w szklanej salaterce posypaną zieloną pietruszką lub kolendrą.
poniedziałek, 9 lutego 2015
Czerwona kapusta słodko winna z jabłkiem i cebulą
Podpatrzyłam ten przepis u Marthy Stewart. Kapusta jest przepyszna dlatego dzielę się przepisem.
składniki
1 czerwona kapusta
2 średnie cebule
2 duże jabłka
ocet winny jabłkowy lub z białego wina- 1/4 szklanki
bulion warzywny - 1 szklanka
masło - 1/3 kostki ,
cukier - 1/4 szklanki
sól 1 łyżeczka
W płaskim rondlu rozgrzewamy masło z cukrem . Układamy na dnie garnka cebulę i jabłka pokrojone w ósemki .Solimy. Jak się lekko podrumienią przekładamy je na druga stronę ( po około 10 min.) i dodajemy pokrojoną w cienkie ćwiartki kapustę. Nie pozbywamy się głąba, bo on utrzyma naszą kapustę w kawałku podczas duszenia. Dodajemy bulion i ocet, przykrywamy pokrywką i dusimy na małym ogniu 25 minut.
Kapusta jest świetnym dodatkiem do wieprzowiny .
niedziela, 5 października 2014
Domowy placek ze śliwkami z kruszonką
Placek, który w moim wykonaniu osiągnął podobno poziom perfekcyjny :)- tak twierdzi moja
połowica.
Perfekcyjny oznacza - dobrze wyrośnięty , z idealną ilością owoców i z pyszną chrupiącą kruszonką.
Najfajniejsze jest to ,że możemy dodać owoce jakie tylko nam przyjdą do głowy, lub może raczej, jakie są dostępne w danej porze roku.
Nie może być ich za dużo bo ciasto się nie podniesie .
No to do roboty. Zajmie to około 20 min i nasz placek wyląduje w piekarniku :)
Składniki
4 jajka
3/4 szklanki cukru
2 szklanki mąki
pół kostki roztopionego masła
4 duże łyżki śmietany
1 łyżeczka proszku do pieczenia
bułka tarta lub kasza manna do wysypania wysmarowanej masłem blachy .
8 śliwek
Kruszonka
1/2 kostki masła , 3/4 szklanki mąki, 1/2 szklanki cukru
Wykonanie
1. Mikserem ręcznym ucieramy jajka z cukrem na parze. Na garnek z gotującą się wodą ustawiamy nasze naczynie ,w którym będziemy ucierali jaja z cukrem.
2.Kiedy masa będzie jasna i puszysta odstawiamy naczynie do lekkiego wystygnięcia . Dodajemy stopniowo mąkę i nadal miksujemy.
3. Dodajemy śmietanę i na końcu stopniowo dodajemy rozpuszczone masło.
4. Blachę smarujemy masłem i posypujemy bułką tartą lub kaszą manną .
5. Ciasto wylewamy na blachę i szpatułką równomiernie rozprowadzamy.
6. Na wierzch układamy połówki lub ćwiartki śliwek, które wcześniej przesypujemy cukrem
7. Na wierzch wysypujemy kruszonkę. Kruszonkę robimy z zimnego masła ,cukru i mąki . Rozcieramy masę w palcach szybko ,żeby masło za bardzo się nie rozgrzało w palcach !
8. Ciasto wstawiamy do piekarnika na 40 minut w temperaturze 190 stopni.
SMACZNEGO.............................
poniedziałek, 8 września 2014
Zupa grzybowa z leśnych grzybów
Nareszcie są !!! Podgrzybki, prawdziwki, maślaczki mmmmmm...pychotka !!!
Dzisiaj zupa grzybowa z mieszanych leśnych grzybów.
Nastawiamy wywar ; woda 3 litry , pokrojona w cienką kosteczkę marchew, ziemniaczek jeden duży, cebula mała, zmiażdżony ząbek czosnku, kawałek selera , gałązka lubczyku, ziele angielskie 3 ziarnka, jeden listek laurowy. Wywar solimy - 2 małe płaskie łyżeczki soli . Ja wrzuciłam plaster boczku parzonego dla smaczku i zapachu. Na patelni podsmażamy pół dużej cebuli skrojonej w kosteczkę . Jak się przeszkli dodajemy pokrojone niezbyt cienko grzyby. Wszystko dusimy około 15 minut dodajemy sól i dużo świeżo zmielonego pieprzu. Dodajemy łyżkę masła. Wyjmujemy boczek z wywaru. Miał dać tylko aromat.
Do wywaru można dodać garść makaronu. Świderki lub łazanki. Kiedy makaron będzie pół miękki dodajemy grzyby z patelni i wszystko gotujemy na małym ogniu około 10 minut ,żeby smaki się połączyły.
W kubeczku rozrabiamy 1 łyżkę stołową śmietany kwaśnej z 1 łyżeczką mąki i odrobiną zimnej wody. Dokładnie mieszamy . Dodajemy wywaru z zupy żeby zahartować śmietanę. Inaczej może nam się zważyć w gorącym wywarze. Dolewamy mieszaninę do zupy i jeszcze chwilkę mieszamy na małym ogniu.
GOTOWE !!!
Smacznego...................:)
wtorek, 29 lipca 2014
Szpinak zapiekany pod serem
Szpinak .........Warzywo , które wzbudza wiele emocji. W naszej rodzinie nierozerwalnie wiąże się z naszym synem Jeremiaszem - obecnie dorodnym 24 latkiem .
Ponieważ od zawsze należałam do wielbicieli szpinaku, postanowiłam zarazić Jeremiasza tym upodobaniem . Uwielbiał jeść tarty , naleśniki , makarony ze szpinakiem ale absolutnie nie wiedział ,że jadł szpinak. Mówiliśmy mu ,że to bazylia !!! A to dlatego ,że nasłuchał się ,że szpinak jest "be " i deklarował,że nigdy go nie tknie! Gdy wkroczył w wiek męski i zaczął bywać w restauracjach postanowiłam go "oświecić" ....przestraszyłam się swojej mistyfikacji :)
Jego mina gdy dowiedział się prawdy, była warta milion dolarów !!!
Zrobił sobie dłuższą przerwę od szpinaku ale szybko za nim zatęsknił. Dzisiaj dorzuca młody szpinak do wszystkiego .
Szpinak zapiekany pod serem pierwszy raz jadłyśmy z moją przyjaciółką Agnieszką w miasteczku pod Hamburgiem w Niemczech. Bad Bramstedt - mała knajpka z przeuroczą Frau która zdradziła mi ten przepis.
Wczoraj po bardzo długiej przerwie w naszych kontaktach ,siedziałyśmy z Agnieszką przy schłodzonym białym winie na moim patio i wspominałyśmy stare dobre czasy. Nie miałam przygotowanej żadnej kulinarnej niespodzianki, bo wizyta była dość niespodziewana. Agnieszka nie omieszkała mi tego wytknąć. Nigdy się nie zdarzyło, żebym ją czymś nie nakarmiła !! Po godzinie wpadłyśmy na pomysł ,żeby uraczyć się szpinakiem właśnie. Ochoczo pobiegłyśmy do sklepu i z roziskrzonym wzrokiem dobierałyśmy składniki do naszej kolacji. Po pół godzinie siedziałyśmy nad szpinakiem mlaskając i wzdychając z rozkoszy.
No i dochodzimy do sedna sprawy :)
Składniki na 2 osoby:
- 4 pęczki świeżego szpinaku lub 2 paczki mrożonego w liściach - Nie rozdrobniony!!
- śmietana kremówka 30% duże opakowanie , małe opakowanie śmietany 18 %
-4 duże ząbki czosnku
- sól , vegeta do smaku, pieprz czarny
- ser radamer lub edamski w kostce około 30 dkg
Szpinak opłukujemy oddzielamy od ogonków . Blanszujemy we wrzątku parę minut lub rozmrażamy w garnku na ogniu. Porządnie odciskamy z nadmiaru wody.Dodajemy wyciśnięty czosnek sól, pieprz i vegetę . Uważać , żeby nie przesolić!
Ser ścieramy na dużych oczkach na tarce. Część mieszamy ze śmietaną a część pozostawiamy do posypania dania na wierzchu . Układamy szpinak w naczyniu do zapiekania. Zalewamy mieszaniną sera i śmietany.Posypujemy pozostałą częścią sera. Zapiekamy około 15 minut w temp 220 na najwyższej półce w piekarniku. Kiedy ser się zarumieni danie jest gotowe do serwowania.
Serwujemy ze schłodzonym białym wytrawnym winem lub włoskim proseco.
Gotowe do zapiekania...........
czwartek, 8 maja 2014
Gulasz wołowy z ryżem
Jeśli gulasz to w szybkowarze. 20 minut i mamy przepyszny mięciutki gulasz .
Mięso wołowe na gulasz kroimy w niedużą kostkę. Wkładamy do marynaty na około 1 godzinę lub pozostawiamy w lodówce na noc.
Marynata
sos teriyaki - 4 łyżki stołowe ( dostępny w Almie)
sos sojowy - 2 łyżki stołowe
ocet ryżowy - 2 łyżki stołowe lub czerwone wytrawne wino około 1/4 szklanki
miód - 1 łyżka stołowa
Po wyjęciu mięsa z marynaty smażymy je na dużym ogniu do zrumienienia.
Przekładamy do szybkowara . Dodajemy 2 listki laurowe , kilka ziaren ziela angielskiego ,
2 gałązki świeżego lubczyku i 3 zgniecione ząbki czosnku.
Dodajemy szczyptę soli i świeżo zmielonego pieprzu.Dolewamy resztę marynaty i podlewamy 1/2 szklanką wody. Zamykamy szybkowar i gotujemy na małym ogniu około 30 minut.
Po uduszeniu mięsa, zagęszczamy sos mąką ziemniaczaną lub kukurydzianą.
Gotujemy ryż na sypko. Ja wykorzystałam 3 kolorowy.
Podałam gulasz z pomidorami przyprawionymi szczyptą soli i cukru. Skropiłam je oliwą z oliwek i zagęszczonym octem balsamicznym. Na wierzch porwałam kilka listków świeżej bazylii.
podsmażamy mięso
lubczyk
szybkowar :)
piątek, 4 kwietnia 2014
Makaron z pieczoną papryką i fasolą
To jest eksperyment !
Ale mam dobrą wiadomość - gdyby dla kogoś słowo "eksperyment" brzmiało niebezpiecznie -
danie wyszło wyśmienicie :)........
Sporo tu zaskakujących smaków , które bardzo fajnie się dopełniają.
Jest tu pieczona słodka papryka, są oliwki i feta, ostra papryczka chili i łagodząca biała fasola z awokado.
Ale do rzeczy!
Składniki na 2 osoby:
1/3 opakowania makaronu spaghetti
1 pieczona czerwona papryka
7 suszonych pomidorów
1/2 słoiczka zielonych oliwek
1/2 puszki białej fasoli
1/2 awokado
2 ząbki czosnku
1 papryczka chili
1/2 opakowania fety bałkańskiej z Lidla
oliwa z oliwek
świeża bazylia
Najpierw pieczemy w całości paprykę w temp.200 stopni przez około 30 minut.
Po upieczeniu wkładamy ją od razu do zimnej wody. Po tym zabiegu skórka zejdzie bez problemu. Gotujemy makaron spaghetti al dente w osolonej wodzie.
A podczas gotowania makaronu przygotowujemy resztę składników dania.
Kroimy w paski suszone pomidory, dodajemy fasolę i wyciśnięty czosnek.Dodajemy pokrojoną paprykę. Wcześniej zdejmujemy z niej skórkę i oczyszczamy z gniazda nasiennego. Podgrzewamy wszystko na patelni, z odrobiną oliwy z oliwek przez kilka minut.
Na gorący makaron wykładamy nasze składniki z patelni. Na wierzch kruszymy fetę i pokrojone w plasterki lub kostkę awokado, oraz oliwki w całości ( bez pestek). Dodajemy pokrojoną drobno ostrą papryczkę razem z nasionami.
Jeśli ktoś nie lubi ostrych dań, można ją pominąć lub dodać bez nasion.
Skrapiamy danie oliwą z oliwek i posypujemy świeżą ,zieloną bazylią.
Gotowe ! Lampka dobrego, czerwonego wina dopełni orgii smaków........
wtorek, 25 marca 2014
Kotlety ziemniaczane w sosie grzybowym
Jeśli zostanie wam trochę ziemniaków z obiadu to skorzystajcie z tej propozycji. Kotlety ziemniaczane to wspomnienie dzieciństwa. Ciocia Zofia serwowała je w przypływie dobrego humoru....:)
Składniki na 3 osoby :
5 niedużych ugotowanych ziemniaków
4 łyżki stołowe mąki
1 całe jajo
pół małej kostki twarogu lub fety
sól pieprz do smaku
Sos:
6 suszonych grzybów
1/2 dużej cebuli
sól i pieprz do smaku
Najpierw przygotowujemy sos grzybowy. Suszone grzyby zalewamy wrzątkiem i odstawiamy na 15 minut. Po tym czasie gotujemy je 10 minut. W między czasie szatkujemy cebulę i szklimy na maśle. Dodajemy podgotowane i pokrojone grzyby do cebuli.
Dosmaczamy solą i pieprzem. Dusimy parę minut. Dodajemy do wodę po grzybach. Sos zagęszczamy mąką i zabielamy śmietaną kremówką .
Zimne ziemniaki przepuszczamy przez praskę lub rozgniatamy widelcem razem z twarogiem.
Dodajemy mąkę , jajo i przyprawy. Zagniatamy ciasto. Nie za długo.
Formujemy w dłoniach nieduże kotlety. Spłaszczamy je dłonią. Obtaczamy w mące i smażymy na średnim ogniu po 2 minuty z każdej strony. Kiedy się zrumienią ,odkładamy na ręcznik papierowy ,żeby pozbyć się nadmiaru tłuszczu
Kotlety układamy na talerzu ,podlewamy sosem z grzybami .
Posypujemy zieloną pietruszką i.......zajadamy się bez opamiętania .
PRZYGOTOWANIE SOSU
Smacznego...............................................
niedziela, 2 lutego 2014
Noga indycza pieczona......
Obiadek niedzielny. Oto propozycja -
pieczona noga indyka z kaszą gryczaną i modrą kapustą po śląsku.
Rewelka .
Wykorzystałam rady znanego kucharza z angielskiego programu kulinarnego w sprawie pieczenia mięs.
A mianowicie po umieszczeniu nogi w marynacie na kilka godzin. Wsadziłam go do piekarnika nagrzanego do 110 stopni i piekłam przez 2,5 godziny. Potem podkręciłam temperaturę do 240 na 10-15 minut żeby zarumienić skórkę. Mięso wyszło rewelacyjne. Mięciutkie, soczyste i różowe....
Do tego kasza gryczana na sypko i przepyszna "modra" kapusta według przepisu mojej przyjaciółki Anny z garderoby nr 111!
No to do dzieła !!!
Marynata do mięsa :
4 łyżki sosu sojowego
2 łyżki sosu Worchester
3 ząbki czosnku
1 łyżka miodu
trochę oliwy z oliwek
trochę octu balsamicznego
Nogę z indyka umieścić w marynacie na kilka godzin. Potem piec go razem z marynatą . Można podlać odrobiną wody.
2,5 godziny pieczemy w 110 stopniach, potem kładziemy na wierzch płatki masła i podkręcamy temperaturę do 240 na 10 minut aby nasza noga się zarumieniła. Po wyjęciu z piekarnika
pozostawiamy przez chwilę żeby mięso odpoczęło..
Kaszę gryczaną wrzucamy do garnuszka z rozgrzaną oliwą. Przemieszać chwilę i podlać wodą . Posolić i gotować do miękkości z kilkoma ziarenkami ziela angielskiego i listkiem laurowym, około 10 - 15 minut. Proporcje wody i kaszy - 2 miarki wody na 1 miarkę kaszy. Pod koniec gotowania na wierzchu musi być warstwa 1 cm wody. Przykrywamy pokrywką i odstawiamy żeby kasza wchłonęła resztę wody.
Modra kapusta :
1 główkę małej czerwonej kapusty cienko poszatkować. Wrzucić do garnka z rozgrzaną oliwą. Przemieszać przez 3 minuty, żeby kapusta troszkę zmiękła. Podlać niewielką ilością wody z solą i dusić przez 10 minut. Trzeba po 5 minutach sprawdzić ,czy kapusta się nie rozgotowuje. Nie interesuje nas rozgotowana papa tylko al`dente.Potem dolewamy 3 łyżki octu spirytusowego 10% dodajemy ze 2 łyżki miodu i 1 dużą garść rodzynek . Wszystko dusimy dalsze 10 minut żeby smaki się połączyły. Dosmaczamy pod koniec solą jeśli jest taka potrzeba.
Przyozdabiamy danie na talerzu kolendrą lub pietruszką zieloną.................................
Naszą pieczeń możemy spożywać też na zimno. Mniam!
SMACZNEGO.................
pieczona noga indyka z kaszą gryczaną i modrą kapustą po śląsku.
Rewelka .
Wykorzystałam rady znanego kucharza z angielskiego programu kulinarnego w sprawie pieczenia mięs.
A mianowicie po umieszczeniu nogi w marynacie na kilka godzin. Wsadziłam go do piekarnika nagrzanego do 110 stopni i piekłam przez 2,5 godziny. Potem podkręciłam temperaturę do 240 na 10-15 minut żeby zarumienić skórkę. Mięso wyszło rewelacyjne. Mięciutkie, soczyste i różowe....
Do tego kasza gryczana na sypko i przepyszna "modra" kapusta według przepisu mojej przyjaciółki Anny z garderoby nr 111!
No to do dzieła !!!
Marynata do mięsa :
4 łyżki sosu sojowego
2 łyżki sosu Worchester
3 ząbki czosnku
1 łyżka miodu
trochę oliwy z oliwek
trochę octu balsamicznego
Nogę z indyka umieścić w marynacie na kilka godzin. Potem piec go razem z marynatą . Można podlać odrobiną wody.
2,5 godziny pieczemy w 110 stopniach, potem kładziemy na wierzch płatki masła i podkręcamy temperaturę do 240 na 10 minut aby nasza noga się zarumieniła. Po wyjęciu z piekarnika
pozostawiamy przez chwilę żeby mięso odpoczęło..
Kaszę gryczaną wrzucamy do garnuszka z rozgrzaną oliwą. Przemieszać chwilę i podlać wodą . Posolić i gotować do miękkości z kilkoma ziarenkami ziela angielskiego i listkiem laurowym, około 10 - 15 minut. Proporcje wody i kaszy - 2 miarki wody na 1 miarkę kaszy. Pod koniec gotowania na wierzchu musi być warstwa 1 cm wody. Przykrywamy pokrywką i odstawiamy żeby kasza wchłonęła resztę wody.
Modra kapusta :
1 główkę małej czerwonej kapusty cienko poszatkować. Wrzucić do garnka z rozgrzaną oliwą. Przemieszać przez 3 minuty, żeby kapusta troszkę zmiękła. Podlać niewielką ilością wody z solą i dusić przez 10 minut. Trzeba po 5 minutach sprawdzić ,czy kapusta się nie rozgotowuje. Nie interesuje nas rozgotowana papa tylko al`dente.Potem dolewamy 3 łyżki octu spirytusowego 10% dodajemy ze 2 łyżki miodu i 1 dużą garść rodzynek . Wszystko dusimy dalsze 10 minut żeby smaki się połączyły. Dosmaczamy pod koniec solą jeśli jest taka potrzeba.
Przyozdabiamy danie na talerzu kolendrą lub pietruszką zieloną.................................
Naszą pieczeń możemy spożywać też na zimno. Mniam!
SMACZNEGO.................
sobota, 25 stycznia 2014
Pizza na cienkim cieście
Po 3 tygodniach wypacania WSZYSTKIEGO na siłowni - waga drgnęła w dóóóóóóóóół :).Ale...nie, nie zazdrośćcie - ale słowo mi się trafiło - nie , nie trzeba , bo tylko o 0,5 kg !!! Czaicie temat!!!
Tyle wysiłku, tyle wyrzeczeń i.....0,5 kg !!!! No żesz ty!!!
Z tęsknoty za beztroską w liczeniu kalorii i z powodu mrozów do - 20, postanowiłam wtrząchnąć - też niezłe słowo- pizzę własnego wypieku, bo na sałatę i rybę nie mogę już patrzeć !!!
Ciasto wyszło cienkie i chrupiące tak jak lubię. Zjadłam ją z różnymi warzywami, bo taką lubię najbardziej..... . I wiecie co ?
Nie mam żadnych wyrzutów sumienia . A jej smak na długo pozostanie najmilszym wspomnieniem .
Oto przepis na cienkie , chrupiące ciasto na pizzę:
3 szklanki mąki
2 łyżki stopionego masła i ostudzonego
1 łyżka drożdży suszonych lub świeżych ( świeżych musi być 2,5 raza więcej, żeby proporcje się zgadzały.
1 szklanka ciepłej wody
1 łyżeczka cukru
szczypta soli
Wykonanie:
W dużej misce rozpuścić cukier w ciepłej wodzie.
Wsypać drożdże i odstawić na 10 minut do spienienia roztworu.
Dodać masło, połowę ilości mąki i szczyptę soli. Mieszając stopniowo dodawać resztę mąki tak aby powstała miękka kula.Zagniatać ciasto na podsypanej mąką stolnicy przez 5 minut. Gotową kulę ciasta włożyć do wysmarowanej oliwą miski i odstawić do wyrośnięcia na 15 minut.
Po wyrośnięciu rozwałkować na duży placek .
Wyłożyć nim nasmarowaną oliwą blachę.
Placek posmarować sosem pomidorowym, na wierzch ułożyć składniki jakie lubicie.
Ja dałam paprykę, cebulę ,suszone pomidory,pieczarki, oliwki i sery pleśniowe.
Sos pomidorowy robię z pulpy zmiksowanych pomidorów z kartonika, z cukrem ,solą ,czosnkiem i suszoną bazylią.
Zapiekamy w piekarniku rozgrzanym do 240 stopni około 20 minut .
Ustawiamy piekarnik na pieczenie tylko od dołu .Pod koniec pieczenia na 10 minut możemy włączyć dół i górę.
Tak wyglądała moja pizza przed pieczeniem
...........A tak po
Smacznego..................
Tyle wysiłku, tyle wyrzeczeń i.....0,5 kg !!!! No żesz ty!!!
Z tęsknoty za beztroską w liczeniu kalorii i z powodu mrozów do - 20, postanowiłam wtrząchnąć - też niezłe słowo- pizzę własnego wypieku, bo na sałatę i rybę nie mogę już patrzeć !!!
Ciasto wyszło cienkie i chrupiące tak jak lubię. Zjadłam ją z różnymi warzywami, bo taką lubię najbardziej..... . I wiecie co ?
Nie mam żadnych wyrzutów sumienia . A jej smak na długo pozostanie najmilszym wspomnieniem .
Oto przepis na cienkie , chrupiące ciasto na pizzę:
3 szklanki mąki
2 łyżki stopionego masła i ostudzonego
1 łyżka drożdży suszonych lub świeżych ( świeżych musi być 2,5 raza więcej, żeby proporcje się zgadzały.
1 szklanka ciepłej wody
1 łyżeczka cukru
szczypta soli
Wykonanie:
W dużej misce rozpuścić cukier w ciepłej wodzie.
Wsypać drożdże i odstawić na 10 minut do spienienia roztworu.
Dodać masło, połowę ilości mąki i szczyptę soli. Mieszając stopniowo dodawać resztę mąki tak aby powstała miękka kula.Zagniatać ciasto na podsypanej mąką stolnicy przez 5 minut. Gotową kulę ciasta włożyć do wysmarowanej oliwą miski i odstawić do wyrośnięcia na 15 minut.
Po wyrośnięciu rozwałkować na duży placek .
Wyłożyć nim nasmarowaną oliwą blachę.
Placek posmarować sosem pomidorowym, na wierzch ułożyć składniki jakie lubicie.
Ja dałam paprykę, cebulę ,suszone pomidory,pieczarki, oliwki i sery pleśniowe.
Sos pomidorowy robię z pulpy zmiksowanych pomidorów z kartonika, z cukrem ,solą ,czosnkiem i suszoną bazylią.
Zapiekamy w piekarniku rozgrzanym do 240 stopni około 20 minut .
Ustawiamy piekarnik na pieczenie tylko od dołu .Pod koniec pieczenia na 10 minut możemy włączyć dół i górę.
Tak wyglądała moja pizza przed pieczeniem
...........A tak po
Smacznego..................
sobota, 11 stycznia 2014
piersi z kurczaka z ryżem na sypko z mleczkiem kokosowym
Nie,.... no mam po prostu pecha. Dzisiaj pierwszy wolny ranek od miesiąca. Liczyłam na zrobienie nowej sesji, a za oknem .........Wichura, deszcz i ponuro!!! jak w takich warunkach zrobić zdjęcia ??!!
W takim razie przygotowałam pyszny obiadek i dzielę się przepisem :)
Przynajmniej taka korzyść
Składniki na 4 osoby:
1 szklanka ryżu Basmati
3 pojedyncze piersi z kurczaka
1 duża cebula pokrojona w piórka
2 średnie papryki
1/2 limonki
garść rodzynek
szczypta cynamonu
świeży imbir - wielkość kciuka
świeże zioła : rozmaryn , kolendra
1 puszka mleczka kokosowego
sól , pieprz, kurkuma
Po pierwsze zdradzę wam sposób jak ugotować ryż na sypko.
Rozgrzewamy patelnię ( najlepiej z grubym dnem ) z odrobiną oliwy z oliwek . Na rozgrzaną oliwę wrzucamy 1 szklankę suchego ryżu. Podsmażamy kilka minut, ale żeby się nie zrumienił. Chodzi o to żeby skrobia w ryżu się zamknęła .Dzięki temu podczas gotowania nie wypuści kleiku. Mieszamy podczas smażenia. Dolewamy tyle wody ,żeby było jej około centymetra nad ziarnami ryżu. Ja rozpuszczam jedną kostkę bulionu w szklance wrzątku i dodaję ją do ryżu. Dosalam ryż i dodaję szczyptę kurkumy. Dzięki temu ryż ma ładny, żółty kolor. Zostawiam na średnim ogniu bez przykrycia !!! Sprawdzam co jakiś czas, jak się woda wchłania. Najczęściej używam ryżu Basmati. Czas gotowania około 10 minut. Ale po 8 minutach z reguły dolewam odrobinę wody - zawiesina ryżu jest już zagęszczona - i wtedy przykrywam przykrywką i zostawiam już bez ognia do wchłonięcia około 20 minut. W tym czasie przygotowuję mięso :)
Piersi z kurczaka kroimy w kostkę , lub paski. Solimy ,pieprzymy. Dodajemy starty imbir.
Podsmażamy na rumiano, na patelni z odrobiną oliwy z oliwek. Odkładamy . Na tej samej patelni szklimy cebulę i pokrojoną w grubsze kawałki paprykę. Ja używam żółtą lub pomarańczową. Albo oba kolory. Jak kto woli :). Do cebuli i papryki wrzucamy sporą garść rodzynek, szczyptę cynamonu, usmażone wcześniej kawałki kurczaka, i świeży lub suszony rozmaryn. Dosmaczamy solą. Wszystko zalewamy mleczkiem kokosowym. Skrapiamy połową limonki. Dusimy wszystko razem na ogniu około 5 minut ,żeby smaki się wymieszały. Już na talerzu można posypać świeżą zieloną kolendrą. Ja akurat nie miałam ,więc podałam z listkiem szałwii i rozmarynu. GOTOWE!
Gotujemy Ryż na sypko..........
Smażymy kurczaka i dodatki ...............
Dolewamy mleczko kokosowe............
SMACZNEGO...................................
sobota, 28 grudnia 2013
Litewskie śliżyki wigilijne
Przypomniał mi się jeszcze wspaniały deser wigilijny z dzieciństwa. Babcia pochodziła z Litwy i na stole w wigilię królowały śliżyki w zalewie miodowo - makowej. No i kisiel żurawinowy, który popijaliśmy w niemożliwych ilościach......był bardzo , bardzo rzadziutki i po prostu przepyszny, bo na świeżych lekko przemrożonych owocach.
Mój Wielki Przyjaciel GOOGLE spisał się na medal i odnalazłam przepis na śliżyki......
Ach te wigilie z dzieciństwa...... są absolutnie magiczne, jedyne i niezapomniane.
Wigilia nierozłącznie wiąże się z moim tatą , który co roku walczył z lampkami na choinkę. Nigdy nie działały. Zawsze trzeba było szukać przepalonej żarówki i ta czynność doprowadzała go do furii.
Dzisiaj to najcieplejsze wspomnienie, które budzi wzruszenie i uśmiech.
Nawet udało mi się w tym roku kupić takie tradycyjne lampki w kształcie świeczek :)
Poniżej przepis na wspomniane śliżyki. A z ciekawostek - podobno śliżyki miały wspominać dusze zmarłych. Robiono je w bardzo dużych ilościach. Nawet po świętach się je podjadało na sucho . W dniu wigilii trzeba nabrać garść i policzyć. Parzysta liczba wróży szczęście ....powodzenia
składniki:
o,5 kg mąki
1 szklanka ciepłego mleka
30 g drożdży
szczypta soli
4 łyżki oleju
1/3 szklanki suchego maku
10 dkg cukru można też dodać miodu 2 łyżki
maka do podsypania .
wykonanie:
Drożdże wymieszać z połową ilością cukru, ciepłym mlekiem i szklanką mąki. Odstawić do wyrośnięcia.Powinno podwoic objętość. Wyrośnięty zaczyn dodać do pozostałych składników. Wyrobić krótko gładkie ciasto i ponownie odstawić do wyrośnięcia ( około 20 minut). małe porcje ciasta odrywać i formować w walec grubości palca. Pokroić go w małe kawałki . Piec na papierze do pieczenia 15 - 20 minut na rumiano w temperaturze 180 stopni.
Zalewa makowa : 4 litry wody , zmielony mak około 1 szklanka , miód, zmiażdżone orzechy i migdały wcześniej podprażone na suchej patelni.
Przegotować wodę, dodać zmielony mak , dużą ilość miodu, orzechy. Przed każdym użyciem przemieszać zawiesinę.
Sliżyki nakładamy do małej miseczki i zalewamy makową zalewą. Czekamy, aż śliżyki lekko zmiękną i zajadamy .............
tak wygląda wyrośnięte ciasto
wałeczki kroimy na kawałki................
poniedziałek, 23 grudnia 2013
Kapusta z grochem na wigilię
Zapomniana, a rewelacyjna potrawa jako dodatek, lub jako osobne danie na wigilijnym stole.
składniki:
1 kg kapusty kiszonej z marchewką
1/2 kg grochu niełuskanego
1 cebula
oliwa , masło
sól, cukier
1 łyżka mąki, 1 łyżka masła , woda z ugotowanej kapusty - z tego robimy zasmażkę ,która połączy wszystkie składniki.
Groch zalewamy zimną wodą i zostawiamy na noc ,żeby spęczniał. Na drugi dzień gotujemy do miękkości. Odcedzamy.
Kapustę gotujemy w osolonej wodzie do miękkości. Cebulę drobno kroimy i szklimy na oliwie z odrobiną masła. Doprawiamy solą i odrobiną vegety w proszku.
Robimy zasmażkę . Rozpuszczamy masło dodajemy łyżkę mąki, energicznie mieszamy, żeby nie było grudek. Powoli dolewamy wodę z kapusty małymi partiami . Nadal energicznie mieszamy. Zasmażka nie może być za gęsta .
Odcedzamy kapustę . Łączymy ją z grochem ,cebulką i zasmażką. Podgrzewamy wszystko przez chwilę na małym ogniu ,żeby wszystkie składniki się połączyły .
Dosmaczamy cukrem i solą.
Ja - część kapusty z grochem zamrażam w pojemniku i dodaję ją później do pieczonych mięs, lub krokietów z mięsem.
W czasie świąt jemy ją samą na ciepło lub z dorszem w chrupiącej panierce.
Polecam .................
Świeta tuż tuż ...........
Nie miałam za bardzo czasu żeby Tu zajrzeć. Próby do koncertu Sylwestrowego od rana do wieczora. Rewia Polonia. Wszystkie nowe pozycje , wiec mnóstwo pracy....Dzisiaj po prostu padłam po próbie. Dawno nie pamiętam takiego zmęczenia !!!
A tu Święta zbliżają się wielkimi krokami...A przecież trzeba jakiś przepis świąteczny wrzucić na bloga :).
No to się zabrałam za pierniczki. Ciasto już sie chłodzi w lodówce. Jutro Tośka będzie miałą zabawę.
Składniki;
370 g mąki
150 g miodu
100 g cukru
110 g masła
1 duże jajo
1/4 łyżeczki soli
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
1/2 opakowania przyprawy do piernika
wykonanie;
Rozpuszczamy masło z miodem i cukrem w garnuszku z grubym dnem. Pozostawiamy do wystudzenia. Mąkę, sól , przyprawy i proszek do pieczenia łaczymy z wystudzonym miodem z masłem i cukrem dodajemy jajo. Wyrabiamy mikserem na małych obrotach. Jeśli jest za mało kleiste można dodać troszkę mleka. Jeśli jest zbyt kleiste dodajemy mąki. Z ciasta formujemy kulę ,zawijamy
w folię spożywczą i zostawiamy w lodówce na conajmniej 2 godziny lub całą noc.
po wyjęciu z lodówki pozostawiamy ciasto w temperaturze pokojowej ,żeby trochę zmiękło i wałkujemy na cienki placek. Wykrawamy foremkami pierniczki i pieczemy w piekarniku 180 stopni około 10 minut. Pilnujemy żeby za bardzo sie nie przypiekły. Gotowe pierniczki studzimy i dekorujemy lukrem
Lukier :
1/3 szklanki cukru pudru , ubite białko z jajka łączymy razem . Musi być puszysta biała emulsja. Ja dekokoruję pędzelkiem lub wykałaczką.
Pierniczki zamykam w szczelnej metalowej puszce . Muszą parę dni tam poleżeć żeby zmiękły.
Tosia działa ..............
już czekają do dekorowania...........
Subskrybuj:
Posty (Atom)