czwartek, 11 września 2014

Suknia baby-blue

Wrześniowe południe. Starówka w Gdańsku. Tak dawno tu nie byłam ..... Dzisiaj było przepięknie -leniwie, ciepło , bez tłumów.....Taką ją uwielbiam.
Wysłuchałam kurantów ze Starego Ratusza , nacieszyłam oko Mariacką  :) i oczywiście kawa w kafejce przy Długiej . Raj ......
Mam na sobie zdobycz z warszawskiego lumpa . Przepiękną suknię ,która może się sprawdzić również na wielkie wyjście. Dziś w wersji srteetowej :) .....
Zdjęcia były zrobione aparatem z telefonu HTC ONE !! Wyszło super - moim zdaniem.  Okazało się że mój ukochany Nikon miał wyładowaną baterię . Buuuuuuuu. Najpierw byłam niezbyt zadowolona , ale po wyświetleniu ich na kompie jestem pod wrażeniem .



                                                                 suknia - s/h !!!! :)
                                                                  bluza - Flash
                                                           tenisówki - New Yorker
                                                                  torba - s/h
                                                          przepaska - H&M






 













 

     FOTO GG

poniedziałek, 8 września 2014

Zupa grzybowa z leśnych grzybów






Nareszcie są !!! Podgrzybki, prawdziwki, maślaczki mmmmmm...pychotka !!!


Dzisiaj zupa grzybowa z mieszanych leśnych grzybów.
Nastawiamy wywar ; woda 3 litry , pokrojona w cienką kosteczkę marchew, ziemniaczek jeden duży, cebula mała, zmiażdżony ząbek czosnku, kawałek selera , gałązka lubczyku, ziele angielskie 3 ziarnka, jeden listek laurowy. Wywar solimy - 2 małe płaskie łyżeczki soli . Ja wrzuciłam plaster boczku parzonego dla smaczku i zapachu. Na patelni podsmażamy pół dużej cebuli skrojonej w kosteczkę . Jak się przeszkli dodajemy pokrojone niezbyt cienko grzyby. Wszystko dusimy około 15 minut dodajemy sól i dużo świeżo zmielonego pieprzu. Dodajemy łyżkę masła. Wyjmujemy boczek z wywaru. Miał dać tylko aromat.
Do wywaru można dodać garść makaronu. Świderki lub łazanki. Kiedy makaron będzie pół miękki dodajemy grzyby z patelni i wszystko gotujemy na małym ogniu około 10 minut ,żeby smaki się połączyły.
W kubeczku rozrabiamy 1 łyżkę stołową śmietany kwaśnej z 1 łyżeczką mąki i  odrobiną zimnej wody. Dokładnie mieszamy . Dodajemy wywaru z zupy żeby zahartować śmietanę. Inaczej może nam się zważyć w gorącym wywarze. Dolewamy mieszaninę do zupy i jeszcze chwilkę mieszamy na małym ogniu.
GOTOWE !!!
Smacznego...................:)

środa, 3 września 2014

Szmaragd

Wrzesień   przywrócił  mnie rzeczywistości :). Tosia w szkole , dom ogarnięty a ja
czekam na hasło " DO ROBOTY !!!!" w teatrze.
 Na szczęście nic w czym jestem, nie rozpoczyna sezonu i tak mój najdłuższy urlop w życiu przedłuża się do tajemniczej daty ,której nie zna nikt :) I to jest bosssssssssskie !!
Dzisiaj króluje szmaragd. Bardzo lubię ten odcień zieleni ,szczególnie w połączeniu z czernią  .....
W tle króluje nasz nowy nabytek :)  - nieoceniony w letnich korkach na Wybrzeżu .










                                                              bluza - Reserved
                                                            bluzka - Stradivarius
                                                          spodnie - Zara
                                                               buty - Syrena
                                                       kolczyki  - Orsey
                                                         okulary - New Look
                                                            pasek - Reserved






               Foto GG


środa, 27 sierpnia 2014

Grecka czerń


A to ani greckie plenery ani greckie słońce :).  Nasze krajowe lato jest niesamowite w tym roku.
Integrując się w poczuciu patriotyzmu lokalnego z resztą naszego społeczeństwa stwierdzam ,że
nasze morze i plaże są najpiękniejsze! Nasze Mazury i Kaszuby są najbardziej malownicze i dziewicze - na szczęście jeszcze ! Ubolewam tylko nad mentalnością Polaczka i nad jego sposobem wypoczywania. Ta sfera pozostawia jednak bardzo dużo do życzenia.....Ale może kiedyś ....Kto wie...OBY :)




Żakiet - H&M
sukienka - Wallis
              buty - Gianmarco
kapelusz - Zara   
         okulary - New Look 
              pasek - Stradivarius





























                                   Foto Antonina Gzyl

poniedziałek, 11 sierpnia 2014

Miejska Szarość



szary szary szary....................
Miło wam upływają wakacje ? Bo mnie bardzo :)
Chwila wytchnienia od natury, czyli w pędzie miejskim.
A w międzyczasie  - konfitura z moreli, ukorzenianie hortensji, poszukiwanie najtańszych książek dla Tosi do szkoły i  ratowanie spuchniętego małżonka bo wyrwał parę zębów naraz ??!
Jeszcze parę tygodni i po wypoczynku . Ale cudne lato mamy tego roku !!!!!









                                             bluza - Bershka
                                       spódnica - Reserved
                                               buty - Marie Claire
                                        kolczyki - Glitter
                                             torba - New Yorker









                          foto ANTONINA GZYL

wtorek, 29 lipca 2014

Szpinak zapiekany pod serem





Szpinak .........Warzywo , które wzbudza wiele emocji. W naszej rodzinie nierozerwalnie wiąże się z naszym synem Jeremiaszem - obecnie dorodnym 24 latkiem .
Ponieważ  od zawsze należałam do wielbicieli szpinaku, postanowiłam zarazić Jeremiasza tym upodobaniem . Uwielbiał jeść tarty , naleśniki , makarony ze szpinakiem ale absolutnie nie wiedział ,że jadł szpinak. Mówiliśmy mu ,że to bazylia !!! A to dlatego ,że nasłuchał się ,że szpinak jest "be " i deklarował,że nigdy go nie tknie! Gdy wkroczył w wiek męski i zaczął bywać w restauracjach postanowiłam go "oświecić" ....przestraszyłam się swojej mistyfikacji :)
Jego mina gdy dowiedział się prawdy, była warta milion dolarów !!!
Zrobił sobie dłuższą przerwę od szpinaku ale szybko za nim zatęsknił. Dzisiaj dorzuca młody szpinak do wszystkiego .
Szpinak zapiekany pod serem pierwszy raz jadłyśmy z moją przyjaciółką Agnieszką w miasteczku pod Hamburgiem w Niemczech. Bad Bramstedt - mała knajpka z przeuroczą Frau która zdradziła mi ten przepis.
Wczoraj po  bardzo długiej przerwie w naszych kontaktach ,siedziałyśmy z Agnieszką przy schłodzonym białym winie na moim patio i wspominałyśmy stare dobre czasy. Nie miałam przygotowanej żadnej kulinarnej niespodzianki, bo wizyta była dość niespodziewana. Agnieszka nie omieszkała mi tego wytknąć. Nigdy się nie zdarzyło, żebym ją czymś nie nakarmiła !! Po godzinie wpadłyśmy na pomysł ,żeby uraczyć się szpinakiem właśnie. Ochoczo pobiegłyśmy do sklepu i z roziskrzonym wzrokiem dobierałyśmy składniki do naszej kolacji. Po pół godzinie siedziałyśmy nad szpinakiem mlaskając i wzdychając z rozkoszy.

No i dochodzimy do sedna sprawy :)
Składniki na 2 osoby:

- 4 pęczki świeżego szpinaku lub 2 paczki mrożonego w liściach - Nie rozdrobniony!!
- śmietana kremówka 30% duże opakowanie , małe opakowanie śmietany 18 %
-4 duże ząbki czosnku
- sól , vegeta do smaku, pieprz czarny
- ser radamer lub edamski w kostce około 30 dkg

Szpinak opłukujemy oddzielamy od ogonków . Blanszujemy we wrzątku parę minut lub rozmrażamy w garnku na ogniu. Porządnie odciskamy z nadmiaru wody.Dodajemy wyciśnięty czosnek sól, pieprz i vegetę . Uważać , żeby nie przesolić!
Ser ścieramy na dużych oczkach na tarce. Część mieszamy ze śmietaną a część pozostawiamy do posypania dania na wierzchu . Układamy szpinak w naczyniu do zapiekania. Zalewamy mieszaniną sera i śmietany.Posypujemy pozostałą częścią sera. Zapiekamy około 15 minut w temp 220 na najwyższej półce w piekarniku. Kiedy ser się zarumieni danie jest gotowe do serwowania.
Serwujemy ze schłodzonym białym wytrawnym winem lub  włoskim proseco.





     Gotowe do zapiekania...........




     SMACZNEGO..........................

















środa, 23 lipca 2014

WAKACJE

No i wracam po długiej przerwie. Wakacje .Pogoda mnie rozpieszcza :) moja sadyba na Kaszubach puchnie od śpiewu ptaków, wrzasków żurawi .Koi szumem strumyka. ....Raj na ziemi , który niestety w koszmarne weekendy, zamienia się w centrum disco polo , wrzeszczących  bab w wieku-bez wieku, opuchniętych od alkoholu . Facetów zerwanych z łańcucha ,sikających po krzakach , grillujących na plecach plażowiczów z puszką piwa w ręku i petem w zębach . Dialogi, które między sobą toczą, wżerają się w duszę jak żrący kwas.....jest mi wstyd. Wstydzę się ,że należę do tej nacji. Polaczków.Tępoli - prymitywów.....Bydło!
Kończy się niedziela, Bydło wyjeżdża ... Ptaki z niedowierzaniem , nieśmiało wracają do przerwanych treli, żurawie ostrożnie wracają do  spacerów po łąkach .Ja znowu upajam się dźwiękami natury z kubkiem kawy w dłoni . Siedzę na tarasie w wiklinowym fotelu i jest mi wstyd.Wstyd  przed tymi cudami natury, które jest mi dane podziwiać......marzę o apokalipsie ludzi rodem  z Awatara !!!

a tu nasz raj ............








          FOTO GG / D.Kowalewska