niedziela, 21 kwietnia 2013

Spotkanie teatralne w Kaliszu




Tak jak obiecałam - zapis odwiedzin w Kaliszu :)

Podróż przyjemna  4,5 godzinna - samochodem. Kalisz powitał nas wspaniałą pogodą - 26 stopni - BEZ WIATRU !!! Piszę dużymi literami bo tego dnia w Gdyni łeb urywało.  Natychmiast po przyjeździe chwyciłam aparat i ruszyłam na łowy.......
Miasto jest rzeczywiście wiekowe . Duża część Starego Miasta odrestaurowana ,ale dużo kamienic czeka  na swoją kolej. Ludzie bardzo kontaktowi i serdeczni.
Na starówce sporo markowych drogich butików , gdzie za kolczyki  z rumiankiem z materiału musisz zapłacić 350 zł ...ale też sporo sklepików marki X gdzie można wyszukać interesujące perełki biżuteryjne lub fashion - topowe.
Dla lubiących tradycyjną polską kuchnię polecam Bar Maleńki obok domu Aktora.
Przepyszne wszystko - cena za dwie osoby 20 zł. Tam kupiłam oranżadę różową , kapslowaną o smaku.... dzieciństwa........roztkliwiłam się nad nią nieprawdopodobnie :)...............



No dobra teraz o spektaklu,  który obejrzałam." ILUZJE "- tekst genialny - autor Iwan Wyrypajew.
 Marzenie każdego aktora ,żeby się w nim zanurzyć. Zazdrościłam aktorom każdego monologu, spijałam każdą puentę i rozkoszowałam się ich warsztatem. Reżyserem spektaklu jest Rudek Zioło. Ja go bardzo lubię, bo tworzy teatr, który wyjątkowo cenię - teatr ludzki, przyczynowy, pełen emocji a przede wszystkim prawdziwy. Polecam baaaaaaardzo! Dla zaiteresowanych - w połowie maja w Kaliszu rozpoczyna się festiwal teatralny . Będzie można obejrzeć ten spektakl i dużo innych interesujących pozycji z Polski :)
ILUZJE  Historia dwóch małżeństw, które pod koniec życia odczuwają potrzebę rozmowy o uczuciach. Cztery osoby, cztery spojrzenia na wspólne życie. Kto kogo kochał, a komu się zdawało, że kochał? Kto przez kogo był kochany naprawdę? Co w mijającym życiu było rzeczywistością, a co iluzją?...............
Po spektaklu towarzyskie spotkanie z mieszkańcami Domu Aktora. To ich tradycja. Po spektaklu wszyscy przysiadają na ławach, krzesłach przy stole na podwórzu. Każdy sponsoruje siebie :) Rozmawiają, dyskutują ,żartują , kłócą się ..... ich dzieci i psy biegają dookoła. Pełna symbioza :)



Podwórze Domu Aktora w Kaliszu



Pozdrawiam Kalisz i wszystkich Pozytywnych.................



















                    Zapomniany zaułek......





                                              Teatr w Kaliszu


Foto DeeDee




                                      Faaaajnie było....................

czwartek, 18 kwietnia 2013

Trzymaj Fashion.

Stylizacja bierze udział w konkursie "Trzymaj Fashion z Allegro".

Skoro wiosna to pora na NEON ........
Sopot . Monciak. Po sesji  gorąca czekolada, lody i strudel. .....No żyć się chce :)
Coś niewiele mam ostatnio do powiedzenia, za co przepraszam .  Wiosna czyni swoje. Prace w ogrodzie kompletnie odmóżdżają  i dobrze . Słońce rozleniwia..... Ale jadę dzisiaj do Kalisza, - najstarszego miasta w Polsce. Tak , tak starszego od Krakowa ! Zabieram aparat i dobry nastrój i na pewno coś się wydarzy.........



                                          ramoneska  - J&S Millenium
                                         bluzka neon - H&M
                                              apaszka - H&M
                                            spódnica  - Dorothy Perkins
                                                   Buty - Andre
                                                   torba - second hand


                                   Bransoletki - New Yorker
                                   pierścionek - House

                                         Kolczyki - Reserved
                               Okulary dorwałam na stacji benzynowej :)












              Klipsy, które przypina się do butów. Świetny patent  .Polecam - H&M

poniedziałek, 15 kwietnia 2013

Stylizacja PRINTY

Często zapominam, w jakim cudownym miejscu na Ziemi mieszkam........
Mam niedosyt spacerów nad morzem . Nasz Gdyński zakątek z portem jachtowym i bulwarem jest niebywały ! Ten plener zawsze się sprawdza i nigdy się nie nudzi...........













                                               spodnie i bluzka - H&M
                                                               buty - Sisley
                                                  kamizelka futro - Atmosphere
                                                 szara kamizelka - Atosphere
                                                          kapelusz - Zara
                                                  naszyjnik serca - H&M
                                                  naszyjnik krzyż - New Yorker
                                                            kolczyki - Orsay











                  Foto Pina Łaba



         



 Pina w  moim obiektywie........


czwartek, 11 kwietnia 2013

Chleb domowego wypieku


Wypiekam chleb w domu od 3 lat. Piekę na żytnim zakwasie , który sama wychodowałam.
Chleb taki ma wspaniały smak i zapach, nie kruszy się ,nie pleśnieje i długo zachowuje świeżość!
Wpiekam z różnych mąk z dodatkiem różnych nasion. Ale dziś podam przepis na najprostszy i najczęściej przeze mnie pieczony czyli pszenno żytni.
Zakwas możecie dostać w piekarni, od kogoś kto go ma lub zrobić samemu. Wychodowanie swojego zakwasu trwa około 7 dni, ale warto nad nim popracować.

Zakwas

 Rano do słoika wsypujemy 4 łyżki stołowe mąki ŻYTNIEJ, dolewamy niewiele letniej wody i dokładnie mieszamy. Konsystencja gęstszego ciasta naleśnikowego. przykrywamy cienką warstwą gazy i odstawiamy w ciepłe miejsce bez przeciągów. Wieczorem mieszamy zakwas i odstawiamy na noc przykryty gazą. Rano dokarmiamy - dodajemy 2 łyżki czubate mąki żytniej i dolewamy trochę letniej wody, mieszamy przykrywamy gazą i odstawiamy. Wieczorem mieszamy i odstawiamy do rana. Trzeciego dnia rano dokarmiamy zakwas jak wyżej ale wieczorem już nie mieszamy.Czekamy 24 godziny i 4 dnia rano dokarmiamy jak wyżej i tak aż do 7 dnia. Po tym czasie nasz zakwas powinien być gotowy - zbąblowany o specyficznym kwaśnym zapachu . Pachnie trochę jabłkiem......Jeśli nie, nie zrażajcie się i dokarmiajcie go przez kolejne dni aż do skutku !
Możemy brać się za pieczenie chleba...........Przy pierwszym  i drugim pieczeniu dodajcie łyżeczkę suszonych drożdży do ciasta. Młody zakwas może nie podnieść ciasta dostatecznie wysoko. Do pieczenia używamy dokarmionego, zbąblowanego zakwasu. część pozostawiamy do następnego pieczenia . Przechowujemy go w lodówce szczelnie zamknięty. Może tak stać przez dwa tygodnie.



Tak wygląda gotowy do wypieku zakwas............




Jeśli nadal nie macie zamiaru go użyć, dokarmcie go, pozostawcie poza lodówką do wyrośnięcia a potem przemieszajcie i ponownie schowajcie do lodówki na nastepne 2 tygodnie.
Latem kiedy zdarzają się urlopowe wyjazdy można dodać do niego więcej mąki ,zrobić z niego okruchy i tak może być przechowywany dłużej. Można go też rozprowadzić na papierze do pieczenia i ususzyć (2 dni) Potem go zeskrobać i przechowywać w formie suchej.

Składniki na chleb

500 g mąki mieszanej   - 150 żytniej
                              150 pszennej razowej
                              200 pszennej typ 500
400 ml wody
2 łyżeczki soli
1 łyżeczka cukru
2 czubate łyżki stołowe zakwasu

Wyrabiamy miekkie plastyczne ciasto . Palec musi lekko bez oporu wchodzić do środka.






Wyrobione ciasto wkładamy do formy typu "keksówka" ,wcześniej dokładnie smarujemy je oliwą. Nacinamy na wierzchu ostrym nożem i lekko skrapiamy wodą. Odstawiamy w ciepłe  miejsce bez przeciągów. Ja zaczyniam ciasto wieczorem i odstawiam do wyrośnięcia na całą noc. Piekę rano.....


                      Ciasto przygotowane do wyrośnięcia



                 Chleb juz wyrośnięty gotowy do pieczenia.........


Pieczenie chleba

Nagrzewamy piekarnik do 240 stopni (lub do maksymalnej temperatury jaką macie w piekarniku). Jeszcze raz skrapiamy chleb delikatnie wodą i pieczemy w tej temperaturze przez 10 minut.
Potem zmniejszamy temperaturę do 200 stopni i pieczemy następne 30 minut.
Po tym czasie, wyjmujemy chleb z formy i dopiekamy go następne 10 minut bez formy.
Czyli pełny czas pieczenia to 50 minut. Jeśli po tym czasie wyda wam się za blady  ,- bo wszystko zależy od mocy piekarnika - dopiekajcie go jeszcze przez następne 10 minut.

Wypieczony chleb połóżcie na kratce - ja używam kratki pod gorące garnki - musi mieć powietrze pod spodem w trakcie stygnięcia, żeby się nie zaparzył.




              MNIAM.....................mniammmmmmmmm......mniam...mniam....
                                                                                                   smacznego