poniedziałek, 8 kwietnia 2013

DeeDee jako widz ...stylizacja na wieczór






No tak - czasami bywa , że jestem widzem w moim teatrze. Nawet dosyć często, bo przecież gościmy na naszej scenie różne produkcje.
Ale dzisiaj wybrałam się na koncert Gospel "Błogosławieni" , który jest w naszym repertuarze.
Opiekunem projektu i prowadzącą koncert jest Renia Gosławska -  charyzmatyczna osoba, która z niebywałym poczuciem humoru - również na własny temat - zaraża entuzjazmem i tempermentem podczas koncertu.
Aranże napisał Piotr Mania. Prywatnie mąż jednej z naszych solistek, a zawodowo wspaniały ,ceniony pianista na Wybrzeżu i nie tylko.......,
Do tego świetni muzycy i fantastyczni soliści !!!
Duża dawka optymizmu i uniesienia. Bardzo dziękuję i pozdrawiam wszystkich wykonawców.....


               Poniżej Piotr Mania i jego królestwo................


              Charakteryzatornia




Imprium rytmu :)




A teraz wieczorowa stylizacja. Tak wyglądałam tego dnia.....................



naszyjnik -  Cubus




 kapelusz - Zara      
koszula - Kaphal 
              spodnie - Coconuda           
             buty  - Pablo Santoni  
             torebka - second hand      







                                  Bransoletka - hand made Magda Respondek Sopot
                                                   zawieszkę Lilu dołączyłam bo lubię ją bardzo :)








                       foto Pina Łaba




sobota, 6 kwietnia 2013

Premiera w Muzycznym Klatka Wariatek






Jacqueline

15 marca wróciła na scenę Klatka Wariatek. Wróciła, ponieważ parę lat temu zdjęto ją z afisza w oparach skandalu. Jakiś radny z PiS-u miasta Gdyni podniósł alarm, że spektakl godzi w moralność obywatela! Biedaczek..... gdyby pobył z nami prywatnie za sceną ....

Klatka Wariatek to  zabawna i wzruszająca opowieść o perypetiach dwóch podstarzałych homoseksualistów. Melodie "wpadające w ucho" ( nienawidzę tego określenia ,za to uwielbiają je recenzenci ) , kostiumy rodem z nocnych klubów San Tropez .... Transwestyci, homoseksualiści, poseł partii konserwatywnej i...romantyczna miłość młodych bohaterów .Dużo tanecznych numerów z zacięciem kabaretowym. Fajnie?  Bardzo fajnie!

Faceci na obcasach bawią mnie do łez, kiedy biegną  na "fajkę" w przerwie spektaklu. Poniżej  kilka zdjęć z zaplecza :) sami zobaczcie.........

                                   Próba wokalna z Maestrą jeszcze przed premierą
                    
A tu już dzień premiery :




                    Garderobiana Bogusia z kawą dla mnie.... taka nasza tradycja.
                    Obok - Dorota - męska Garderobiana

                     Paweł -  urocza Clodine walczy z rajstopami ..............
                     Proszę nie doszukiwać się niecenzuralnych obiektów  majtaski są ! Cieliste!


Maestra wydziela kopniaki na szczęście przed spektaklem



U nas  mężczyźni są kobietami a kobiety facetami.............                                                 
Mateusz i Ren


Jacek i Seba w charakteryzatorni
                                   




                                  HANA z Hamburga postrach st. Pauli.............seba



      Vilduszka ........nasz promyczek    

                                           Jacquline z przyjaciółkami



Marunio....CHANTAL





                          Chłopaki nie radzą sobie ze szminką............








Łukasz idzie na fajkę

Paweł i łukasz
FEDRA i MERCEDES
                                               

   
 Nasze Babochłopy
Jaro i Stavros

Przerwa.......................



Balet się przebiera........Pupa Uli......




wcielenia Pawła........................





urocza CLODINE  - rozmiar pantofelka..........45 !


WARIATKI Z KLATKI


środa, 3 kwietnia 2013

Pierogi z borówkami amerykańskimi i malinami


Rozhulałam się kulinarnie :) A to dlatego ,że mam trochę wolnego - ale się zrymowało!  Gotować uwielbiam...
Lubię eksperymentować w kuchni , gotowanie mnie odpręża.....No i oczywiście lubię jeść !

Apogeum obżarstwa przeżywam  za każdym razem w Toskanii. Moja włoska przyjaciółka Jolanda świetnie gotuje, ma przy domu ogród ze świeżymi warzywami, jak czegoś brakuje - jedziemy na wiochę do ogrodnika który sprzedaje nam swoje warzywa i owoce, zamiast drobnych wydaje.... bazylię  :) Boże jak ona pachnie......
Rano regularnie opróżniałam lodówkę z resztek obiadu z poprzedniego dnia. Po kilku dniach już nikt rano nie zbliżał się do lodówki w tym celu. Udowodniłam ,że moja konsekwencja jest nieubłagana !

Czasami wypadamy na wyżerkę w toskańskie góry i tam............ Jola z niedowierzaniem patrzy na ilość dań jaką zamawiam, a Fabrizzio z życzliwością podpowiada mi, co jeszcze powinnam spróbować.... Jemy wtedy ze cztery godziny, wracamy około 1 - 2 w nocy do domu i tu zaczyna się dramat. Jak zasnąć z tak pełnym bebzolem??! Grzegorz po paru takich wypadach odmawiał jedzenia. Ale jemu było łatwiej... On nie jada ryb, frutti di mare to dla niego koszmar , a ja...........no dobra, nie potrafię sobie odmówić! Ja uwielbiam żreć! Toczę się potem do Polski i mam parę miesięcy wyrzutów sumienia i ciężkiej orki żeby wrócić do formy!

Ale,ale - mam jeszcze ciekawe nawyki. Otóż lubię obserwować ,w jaki sposób jedzą mężczyźni !
Kobiety mnie nie interesują w ogóle ! Ale ONI .........jak nabierają jedzenie na widelec czy łyżkę.... jak operują nożem. Czasami trzymają go niedbale, a czasami finezynie obracają go w dłoni podczas jedzenia. W jaki sposób wkładają kęs do ust, jak go smakują , ILE czasu smakują , jak poruszają ustami . Czy je zaciskają , czy.... są lekko rozchylone w trakcie smakowania .
Czy pomagają sobie palcami -
- lubię jak to robią -  .... ma to  niewątpliwie związek z seksualnością.....czas....
 celebracja posiłku......konkretna....... czy raczej ......wyrafinowana ....

No dobra! Ale się rozmarzyłam....
Do roboty! Pierogi z borówką amerykańską . Uwielbiam latem pierogi z jagodami. Ale w zeszłym roku nie zdążyłam się nimi nasycić ,więc padło na borówki amerykańskie, bo tylko one były dostępne po sezonie jagodowym. Spróbowałam i smakują mi jeszcze bardziej niż jagody. Nie barwią zębów na fioletowo, nie ma tyle ziarnistych pesteczek między zębami . Są wspaniałe w kolorze i smaku.....

Składniki

ciasto na pierogi:
0,5 kg mąki
300 ml ciepłej wody
duża łyżka stołowa masła - ciasto na pierogi jest dzięki niemu cudownie sprężyste i gładkie - wskazówka mojej teściowej , która jest absolutną mistrzynią w serwowaniu pierogów.
1/2łyżeczki soli

sos
jogurt naturalny gęsty
cukier puder - nie podaję ilości , bo jak kto lubi -

borówki amerykańskie i maliny



Wyrabiamy ciasto mięciutkie i sprężyste........



Wałkujemy ale nie za cienko.........................


wykrawamy kółka ........zagoniłam Tośkę do roboty..............






       Babcia byłaby z niej dumna ! Teraz pora na mnie :)................




                                      przesypujemy cukrem borówki i maliny.............




Nakładamy nie za dużo na krążek........musi być miejsce na sklejenie randtu


A oto gotowe laleczki do gotowania! Wrzucamy na osolony wrzątek, czekamy aż wypłyną.
Wyjęte pierogi delikatnie i szybko przepłukujemy zimną wodą na sitku i nakładamy na talerz......




polewamy jogurtem naturalnym wymieszanym z cukrem pudrem
dekorujemy malinami , jagodami i miętą, posypujemy tartą czekoladą......




                  te kolory są obłędne.............ostatni kęs.... Buuuuuuuuuuuuuuuuuu.....



poniedziałek, 1 kwietnia 2013

Pascha

   Namawiam do poświęcenia 50 minut na obejrzenie filmu SAMSARA......Świetna pozycja na świąteczne popołudnie ......
Przepiękne obrazy, niesamowite miejsca na świecie, wyśmienite zdjęcia. Filozoficzne spojrzenie na egzystencję człowieka XXI wieku, pozostawia w świadomości mnóstwo pytań..... dokąd zmierzamy, kim jesteśmy. Przerażająca machina cywilizacji, która pochłania niemal każdą dziedzinę naszego  życia budzi sprzeciw i chęć ocalenia naszej tożsamości.....POLECAM!!!!
Poza tym święta trwają nadal. Leniwie ,rodzinnie i przyjemnie.








Na święta postanowiłam poeksperymentować i zrobić po raz pierwszy Paschę . Ale nie tradycyjną, tylko taką moją.....trochę się bałam co z tego wyjdzie, ale ponieważ efekt był pozytywnie zaskakujący więc podzielę się z Wami przepisem .


Składniki
1kg twarogu na sernik
5 żółtek
3/4 szklanki cukru
120 gr masła do masy/ 80gr na spód
1 łyżkę  żelatyny
bakalie : orzechy włoskie, rodzynki, płatki migdałowe, żurawina suszona, morele suszone.

Spód;
Duża paczka herbatników maślanych ,łyżeczka cynamonu, 1/4 szkl. cukru

polewa czekoladowa






Przygotowanie
Orzechy włoskie lekko kruszymy i  namaczamy w gorącym mleku. Utrzymujemy na maleńkim gazie przez 10 minut ,żeby zmiękły.
Rozynki i żurawinę namaczamy we wrzątku. Morele kroimy na drobną kostkę wielkości żurawiny.
Herbatniki kruszymy ( najlepiej utłuc je w misce tłuczkiem do ziemniaków)  dodajemy 1/4 szklanki cukru , łyżeczkę cynamonu i 80 gr masła miękkiego. Ręką łączymy składniki , rozcierając w dłoni masło z herbatnikami. Na spód dużej okrągłej tortownicy wykładamy masę herbatnikową i pięścią lekko ugniatamy . Zapiekamy w piekarniku nagrzanym do 200 stopni przez 10 - 15 minut aż się zezłoci.







Wyjmujemy i studzimy. Ten spód często używam do serników i jabłeczników :)
Miksujemy żółtka z cukrem na parze. Ucieramy do białości. Do masy jajecznej po kawałku dodajemy masło i miksujemy. Na koniec dodajemy twaróg (trzeba go odcisnąć z serwatki przez szmatkę zanim go dodamy do masy jajecznej) i mieszamy dokładnie.  1 łyżkę  żelatyny rozpuszczamy w niewielkiej ilości gorącej wody . Przestudzamy i mieszamy z masą serową. Dodajemy bakalie. Wykładamy masę na upieczony spód i schładzamy w lodówce 12 godzin. Po tym czasie przygotowujemy polewę czekoladową.

1/2 kostki masła
1/3 szkl. cukru
1 łyżka stołowa kakao
1 łyżka wody

Rozpuszczamy masło w garnuszku dodajemy cukier i 1 łyżkę wody . Po rozpuszczeniu cukru dodajemy kakao - mieszamy. Lekko przestudzamy i rozprowadzamy na schłodzonym deserze.
Gotowe !

          Smacznego...............